niedziela, 12 listopada 2017

new beginning

Zaczynam. Muszę się już z Wami podzielić tą wiadomością, żeby nie było odwrotu! Za długo czekałam, czaiłam się i wahałam. Najtrudniejszy bowiem zawsze jest ten pierwszy krok... i to krok w stronę drugiego człowieka, bo sama to sobie drepczę z tymi pomysłami piętrzącymi się w głowie od lat. Nie będę już dłużej czekać, aż wszystko będzie perfekcyjne, idealnie zaprojektowane, nie wyjdę do Was ze śmigającym biznesem. Przychodzę do Was z projektem, który dopiero zaczyna stawiać pierwsze mini kroczki. Ilość przeczytanych książek, artykułów, przebyte kursy i prześledzone ścieżki budowania biznesu nie sprawiły, że czuję się bardziej gotowa, czy bardziej kompetentna. Tym, co mnie pcha do przodu jest chęć, aby puścić w świat buzujące w mojej głowie pomysły. Całkowicie samodzielnie konstruuję poszczególne elementy układanki: stronę, logo, oprawę graficzną, formalności i produkty, które mam nadzieję już niebawem będą dla Was dostępne. Piszę o tym, aby prosić Was o wyrozumiałość i cierpliwość. 

Otwierając własną działalność opieram się na odwadze, którą dał mi mój blog. Pokazał, że to co robię wcale nie musi trafiać do szuflady, tylko może pójść dalej w świat, inspirować ludzi, zachęcać ich do twórczych działań, ubogacać przestrzeń nie tylko mojego własnego domu.

Jeśli byliście ze mną na blogu choć trochę, to z pewnością wiecie o mojej ogromnej słabości do szarości. Ta fascynacja stała się punktem wyjściowym do nazwy firmy. Uspokoję Was jednak od razu, że na skali szarości się nie zatrzymam, zarzucę Was również masą koloru, jednak najprawdopodobniej do szarości będę wracać i będzie tłem mojej działalności.

Przedstawiam Wam więc moje nowe dziecko. Pełna obaw i na maxa podekscytowana. Niewiele się jeszcze dzieje, bo jak już Wam pisałam, stawiam małe kroczki i wszystkiego uczę się od podstaw. Nie czekam jednak, bo wierzę, że Wasza obecność doda mi otuchy, odwagi i jeszcze bardziej nakręci do działania. Zapraszam Was na Just Grey!
 
Moim marzeniem jest, aby na just grey połączyć wszystko to, co kocham robić najbardziej. Nie wszystko z pewnością uda się od razu, ale wierzę, że ten plan uda mi się kiedyś zrealizować w całości. Pragnę zajmować się bardzo szeroko rozumianą przestrzenią Waszych wnętrz. Wracając do mojego zawodu i projektów architektury, poprzez dodatki i dekoracje, jak również wkraczając w przestrzeń dzieci i twórczo spędzanego przez nich czasu.
Kreowanie przestrzeni pociągało mnie od zawsze, stad wybór studiów na Akademii Sztuk Pięknych i praca jako projektant wnętrz. Gdy zostałam Mamą trójki moich małych gwiazdeczek, zawiesiłam na jakiś czas pracę projektową. Nie umiem jednak wysiedzieć zbyt długo w miejscu bez twórczych działań, dlatego powstał blog starsinspirations. To tu dzieliłam się z Wami moimi projektami handmade, dekoracjami, zabawkami, grami dla dzieci, uszytymi elementami garderoby i ozdobami do naszych wnętrz. To ta mała architektura stała się przedmiotem moich ostatnich działań. Dziś otwierając swoją firmę wychodzę do Was z zaproszeniem do skupienia się na otaczającej Was przestrzeni, Waszych domów i mieszkań. To właśnie w naszych domach jest nasza bezpieczna przystań, do nich pragniemy wracać i czuć się w nich komfortowo i bezpiecznie. Ważny jest nie tylko aspekt początkowego projektu i wyposażenia, ale również elementy którymi się otaczamy, najdrobniejsze dodatki i dekoracje. Niesłychanie ważne jest to, jak nasz dom żyje przez cały rok, zmieniając się w zależności od okazji, pory roku, czy naszego samopoczucia. To z domem właśnie będą się wiązały wspomnienia naszych dzieci i od nas zależy jakie obrazy pozostaną w ich pamięci!

Moja firma ma Wam pomoc zadbać o przestrzeń, która Was otacza. Oprócz oferty projektowej dotyczącej wszystkich etapów powstawania wnętrz, od instalacji, przez projekty mebli po wybór dodatków, szykuję dla Was dekoracje, które staram się tworzyć cały swoim sercem. Ręcznie malowane plakaty, karty i dekoracje na specjalne okazje to tylko ułamek tego, co pragnę dla Was tworzyć. Mam nadzieję, że zechcecie zaprosić do swoich wnętrz odrobinę mojej pracy. Będę zachwycona mogąc tworzyć choćby drobny element Waszych domów.

Zabieram się do pracy i zapraszam Was na justgrey.pl.



wtorek, 31 października 2017

Powrót

Myślałam,że już wiem jak pisać posta po dłuższej przerwie. Wielokrotnie zdarzało mi się nie pisać dla Was nawet kilka miesięcy. Jednak półtora roku to jest czas zmieniający zdecydowanie wiele. U mnie może nie zmieniło się wszystko, ale wierzcie mi, zaszło bardzo, bardzo dużo zmian! 

Zacznę może od szybkiego wytłumaczenia dlaczego tyle mnie nie było, gdzie byłam i gdzie jestem. Wszyscy, którzy śledzili bloga prawdopodobnie wiedzą, że ostatnie kilka lat spędziłam za granicą, a dokładniej w Genewie, w Szwajcarii. Bloga założyłam chwilę przed wyjazdem, będąc wtedy mamą dwóch małych dziewczynek. Wracam będąc mamą dwóch wyrośniętych już dziewczynek i jednego małego przystojniaka. Oprócz przygody dotyczącej pobytu w Szwajcarii i wszystkiego z czym to się wiązało, mam za sobą na świeżo przygodę związaną z powrotem do kraju, przeprowadzką z  dziećmi, zmianą mieszkania, szkół oraz przedszkoli, urządzaniem się i ogólnie rozumianą aklimatyzacją. Tak więc, jest wesoło i szczerze mówiąc od jakiegoś roku odliczam miesiące, tygodnie i dni do momentu, w którym będę mogła do Was - moje drogie czytelniczki i moi drodzy czytelnicy - wrócić w takiej lub innej postaci. 

W temacie tej wspomnianej wyżej "postaci", to będę z Wami szczera. Szukam sobie miejsca w sieci, w biznesie, w świecie pracujących i spełniających się zawodowo Mam. Wszystko to jest dla mnie nowe, ekscytujące i przerażające jednocześnie. Dlatego nie ukrywam, że liczę na Was. Mam ogromną nadzieję, że jest choć mała grupka osób, które czytały mojego bloga i czekają na nową dawkę inspiracji. Dajcie proszę znać, że jesteście. Piszcie proszę za czym najbardziej tęsknicie. Co przyciągało Was w blogu najbardziej?! Walcie proszę szczerze, co było nie tak, oprócz częstotliwości publikowania postów oczywiście (!),  każda Wasza rada jest dla mnie mega cenna.

Przebieram nóżkami, żeby wrócić do Was z masą nowych rzeczy, żeby inspirować Was na przeróżne sposoby. Zamierzam rozszerzyć moją działalność, mam nadzieję, że znajdzie się w 'internetach' miejsce dla mnie i moich inspiracji. Wracam po długiej przerwie, ale bogatsza o nowe doświadczenia, zdeterminowana do działania i z głową pełną pomysłów, tak więc trzymajcie kciuki i do zobaczenia już niebawem!

wtorek, 5 kwietnia 2016

spring spirit

Wiosna! Czy też czujecie ją w powietrzu?! Wszystko budzi się na nowo do życia. Piszę dziś z tą myślą, aby pobudzić też do życia mojego bloga! :) 
Na moim komputerze, aparacie, telefonie i w całym mieszkaniu namnożyło się mnóstwo inspiracji, ale nie starcza mi czasu na zebranie ich w formę postów. Najmłodsza Gwiazdka coraz sprawniej przemieszcza się po mieszkaniu i równie sprawnie domaga się jak największej ilości uwagi, więc na pracę na komputerze pozostają mi noce. Właśnie pewnej nocy odkryłam kilka katalogów ze zdjęciami na bloga, jeszcze z zeszłego roku... Znalazłam między innymi garść niesłychanie wiosennych zdjęć, którymi postanowiłam podzieli się dziś z Wami.
Dwa lata temu, w ramach inspiracji wielkanocnych, pisałam Wam o tym, że od lat zbieram kwiaty i suszę je (klik). Jest dla mnie pewna magia w tym, że możemy zachować piękno tak delikatnej materii jaką są kwiaty na bardzo długo! 
 
Wyjdźcie na spacer, trawniki usiane są teraz różnokolorowymi kwiatami! 
 
To jest genialna przygoda dla dzieciaków w każdym wieku! Maluchy wybierają paluszkami drobne łodygi z trawy, starszaki zbierają konkretne gatunki i poznają ich nazwy, zbliżają się do natury, mogą ją odkrywać i podziwiać w najprostszej i najczystszej postaci.
Moje dziewczynki świetnie bawią się również układając kwiaty do suszenia. Najlepszy jednak ze wszystkiego jest moment odkrywania kolejnych stron z już ususzonymi kwiatami i przyglądanie się najdrobniejszym elementom poszczególnych kwiatów i liści zastygniętym w niesłychany wręcz sposób! 
 
 
 
 
 
Ten proces podziwiania ususzonych kwiatów trwa zawsze bardzo długo. Każdy z kwiatków jest delikatnie odrywany od arkuszy papieru, obracany w paluszkach, a następnie chowany do pudełek, słoików, czy kopert.
 
 
 
 
 
 
Część z Was zastanawia się pewnie co dalej z kwiatami. We wspomnianym na początku posta linku pokazywałam Wam przeźroczyste jajka z ukrytymi w środku suszkami. Możecie swoje wiosenne zdobycze wykorzystać właśnie w formie dekoracji. Moje dziewczynki stworzyły z użyciem kwiatów kartki na Dzień Babci i Dzień Dziadka. Możliwości jest wiele, wystarczą chęci i odrobina wyobraźni.
 

Życzę Wam samych iście wiosennych dni, cieszenia się zapachem kwiatów, ciepłem wiatru we włosach i śpiewem ptaków!

niedziela, 14 lutego 2016

3 Years

Dziś Starsinspirations świętuje swoje trzecie urodziny! Pamiętam jak pisałam urodzinowego posta rok temu, czas pędzi nieubłaganie. To był rok niezbyt aktywny na blogu, za to niesłychanie aktywny w moim życiu prywatnym. Jest nas teraz więcej, dołączyła do nas nowa Gwiazdka! Wielką zmianą na blogu jest możliwość zakupienia moich prac, możecie o tym przeczytać tu i tu. Gromadzę systematycznie wszystkie tworzone w międzyczasie inspiracje i mam wielką nadzieję, że wszystkimi się z Wami podzielę w tym roku!

Bardzo dziękuję Wam za to, że jesteście! Wasza obecność jest jedną z najwspanialszych rzeczy w blogowaniu. Zawsze z uśmiechem czytam Wasze komentarze i zawsze z wielką nadzieją śledzę Waszą aktywność na blogu. Dziękuję Wam za ten rok i zapraszam Was na kolejny inspirujący rok ze Starsinspirations!

Pisanie bloga zaczęłam w Walentynki i dziś jak co roku mam dla Was kilka inspiracji. Poprzednie pomysły na walentynkowe dekoracje znajdziecie tutaj, tu i tu. W minionym roku moja praca skupiała się głównie na ręcznie malowanych plakatach i kartach, postanowiłam więc pozostać w tej konwencji i udekorować naszą przestrzeń dla mojego Ukochanego właśnie namalowanymi przeze mnie elementami.
Zacznę od jednej z moich ulubionych dekoracji - girlandy. Mogliście na blogu zobaczyć ją w bardzo wielu odsłonach. Tym razem będzie to właśnie girlanda ręcznie namalowana.
 
Girlandę wykonałam z papieru akwarelowego wyciętego w kształt flagi i pomalowałam go akwarelą w miłosne cytaty. 
 
Wycięte i ozdobione elementy girlandy nawlokłam na kordonek i przykleiłam do ściany na washi tape. 
 
Oprócz girlandy namalowałam również plakaty. Utrzymane w podobnej, minimalistycznej i monochromatycznej stylistyce i rozwiesiłam je w różnych częściach mieszkania.
 
 
 
 
 
Życzę Wam dużo miłości, cudownego dnia oraz wnętrz wypełnionych przedmiotami tworzonymi z sercem.

czwartek, 7 stycznia 2016

BEDTIME

Za mna bardzo intensywne Święta, mam nadzieję, że już niedługo wróce do codziennego rytmu i znajde czas na odpoczynek. W Nowy Rok wchodze z głową pełną nowych pomysłów, chęcią zmian i przekonaniem, że moje marzenia mogą się spełnić! Trzymajcie za mnie kciuki!

Dzisiejszy post to jeden z tych zaległych, które już dawna miały pojawić się na blogu. Na szczęście mam dziwny zwyczaj trzymania tysięcy zdjęć na różnych sprzętach, dzięki temu nie muszę ich robić od nowa!

Już od dłuższego czasu moje dwie Gwiazdy mają wspólne, piętrowe łóżko. Bardzo długo biłam się z myślami, czy dokonać tego zakupu. Zastanawiałam się, czy nie będzie dymu o to, która gdzie ma spać i czy jak się zaczną szarpać na górze, to nie będę ich musiała potem zbierać i składać do kupy. :( Moje obawy były całkowicie bezpodstawne, gdyż tak jak Lenka zazwyczaj niespecjalnie słucha moich długich wykładów na różne ważne tematy, tak ten jeden wysłuchała i co ważniejsze, zastosowała się do niego. Ciekawa jestem, w ilu procentach na jej posłuszeństwo w tej kwestii zadziałał pewien sprytny zabieg. Zastanawiałam się bowiem, co zrobić, żeby Lenka, której przeznaczone było zająć dolny poziom piętrowego łóżka, nie czuła się poszkodowana. Oczywistością w oczach każdego dziecka jest to, że spanie na górze jest fajniejsze... Postanowiłam więc uatrakcyjnić dół na ile mogę, aby Lena też czuła się wyróżniona.
Oznajmiłam dziewczynkom, że na dole stworzymy bazę, gdzie będą mogły się chować i łobuzować. :) Rozrysowywałam projekt, dziewczyny robiły mi korekty i śledziły etapy powstawania poszczególnych elementów. Na dolny poziom zaprojektowałyśmy dwie zasłonki, które dodatkowo wyposażone są w głębokie kieszenie. Początkowo kieszenie przeznaczone były dla miśków, bardzo szybko jednak zaczęły służyć jako podręczna biblioteczka. Obawiałam się jak kieszenie wytrzymają ciężar wielu książek, często dużych i w twardej oprawie, ale dały radę! 
Baza okazała się na tyle atrakcyjna, że nie dość, że Lenuśka niespecjalnie myślała o wspinaczce na górę, to jeszcze Zuzanka zaczęła z chęcią przesiadywać na dole. Do kompletu z zasłonkami powstały też dwie kieszenie zawieszone na górnym poziomie, przeznaczone na książki i drobiazgi Zuzi.
 
 
Uszycie takich zasłonek i kieszeni nie jest bardzo skomplikowane, potrzebujecie sporo materiału i pomysłu na zawieszenie. My początkowo rozciągaliśmy sznurek, a na nim podwieszaliśmy zasłonkę za pomocą doszytych taśm. Ten patent nie do końca zadziałał, gdyż podczas szaleństw sznurek wielokrotnie się zrywał. Zdecydowanie lepiej jest wykorzystać specjalny drucik jak do wieszania zasłon i ukryć go pod górnym poziomem. Tego problemu nie ma z kieszeniami podwieszonymi u góry, gdyż nie ma potrzeby rozsuwania ich i przywiązujemy je bezpośrednio do konstrukcji łóżka.
 
  
Jeśli posiadacie piętrowe łóżko albo planujecie taki zakup, to polecam Wam do niego takie dodatkowe elementy. Możecie też udekorować zwykłe łóżeczka, jeśli mają konstrukcję umożliwiającą przywiązanie takich kieszeni jak u mnie na górnym poziomie. Dzieci zawsze znajdą sposób na zapełnienie ich! Przed snem będą miały w pobliżu ulubioną bajkę, a po przebudzeniu może zajmą się chwilkę wyłowioną z kieszonek zabawką! :)
 
 

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Christmas posters 2

Kochani! Święta już za chwilkę! Czy czujecie już ich atmosferę? Mam nadzieję, że w ten przedświąteczny czas udaje Wam się znaleźć chwilę spokoju! Jeśli potrzebujecie jeszcze świąteczny prezent lub kartkę, to koniecznie zaglądajcie na happygolucky.pl, gdzie znajdziecie namalowane przeze mnie plakaty i kartki świąteczne! Część z nich mogliście zobaczyć na blogu tu, a dziś mam dla Was kolejne!